niedziela, 23 listopada 2014

FASHION: Lovely autumn

Czy Wam ostatnio też tak szybko mija czas?
Ja niemalże mam wrażenie, jakby chwile przeciekały mi między palcami. Te trzy miesiące minęły, jak nie kilkanaście, a zaledwie kilka tygodni. Ciągle zdaje mi się, że to dopiero początek roku, a tymczasem nauczyciele zaczynają już wystawiać oceny proponowane.

Przepraszam Was bardzo za zaniedbanie bloga. Przyznaję się bez bicia, że nie mogłam w żaden sposób zmobilizować się do napisania niczego konkretnego, ani tym bardziej znaleźć czasu na sesję, czy przygotowanie materiału na posta. Z czego to wynikało? Myślę, że trochę też ze zmian, które przyszły wraz z początkiem września i przeprowadzką. Pewien etap życia już za mną i chociaż są chwile, w których chciałabym do niego wrócić; muszę iść dalej i nadążać za natłokiem nauki i obowiązków. Postaram się znaleźć czas, żeby tutaj zaglądać...no ewentualnie zrobię to kosztem ukochanej historii, chociaż tak bardzo uwielbiam spędzać z nią popołudnia.

Wiem, że powinnam wynagrodzić Wam tą nieobecność i przygotować coś bardziej kreatywnego, aczkolwiek, jeśli mam dodać posta w tym tygodniu, musi być to coś z działu 'fashion'. Jesień na dobre zagościła w mojej szafie i muszę powiedzieć, że wraz z nią, odnalazłam nową miłośc-ogromne, mięciutkie szaliki zdecydowanie skradły sobie moje serce. Kiedy siedząc na lekcji, czy w domu, cała owinę się jednym z nich (a posiadam już dwa cudowne egzemplarze!) czuję się, jakbym znajdowała się w cieplutkim łóżeczku. Nie polecam łączyć tego z nudnymi wykładami, grozi natychmiastową drzemką!

Dzisiaj chciałam pokazać wam jeden z szalików; który połączyłam z krótką rozkloszowaną spódniczką i skórzaną kurtką. Nie jest to może zbyt ciepły zestaw, ale na krótki spacer ulicami miasta nadaje się idealnie. Staram się korzystać z lżejszych ubrań, póki nie nadejdzie mróz i perspektywa zamarznięcia nie narzuci mi konieczności noszenia samych ciepłych, puchowych kurtek, których szczerze nienawidzę. Oby taka piękna, słoneczna pogoda utrzymała się jak najdłużej! :)
♥♥♥










♥♥♥

poniedziałek, 8 września 2014

Goodbye holiday



Brr, ta chłodna, jesienna pogoda; którą mamy za oknem nie wzbudza we mnie szczególnie pozytywnych uczuć. W tym roku lato skończyło nam się wyjątkowo szybko, nad czym bardzo ubolewam i dopiero teraz żałuję, że w większym stopniu nie korzystałam z letnich upałów. Nie zdążyłam nawet założyć niektórych lekkich rzeczy, a teraz...muszę pożegnać się z nimi na kilka dobrych miesięcy.

Koniec narzekania! Na pogodę niestety nikt poza Panem Na Gorze nie ma wpływu. My możemy jedynie na chwilę oszukać samych siebie i przenieść się do wakacyjnych wspomnień.
Zapraszam Was do obejrzenia kilku zdjęć z mojego wakacyjnego wyjazdu. :)

♥♥♥















poniedziałek, 18 sierpnia 2014

FASHION:Totall stripes

Jak upływa Wam wakacyjny wypoczynek? Już zakończyliście wojaże, czy jeszcze z niecierpliwością czekacie na wymarzoną podróż? A może dobrze bawicie się w domu?
Ja na pewno nie narzekam i staram się uchwycić każdą z już niemalże ostatnich chwil wypoczynku. Trochę utrudnia mi to nadchodząca przeprowadzka i związane z nią planowanie, pakowanie i zakupy...ale i tak nie cofnęłabym żadnej z podjętych decyzji. :)


Dzisiaj znów post z serii 'fashion', za co przepraszam, ale nie znalazłam czasu, na napisanie czegoś innego, co miałoby "ręce i nogi". W przygotowaniu wpis o porządkach i outfit na początek roku...może Wy macie jakieś propozycje?



Zestaw prosty i klasyczny. Spódniczka, krótki top i marynarka, która jest głównym elementem całej stylizacji. Jeśli ktoś jest spostrzegawczy, to pewnie już zauważył, że tą samą bluzkę miałam na sobie w poprzednim poście... wybaczcie, ale zdjęcia wyszły baaaardzo spontanicznie. Możecie uznać to za wskazówkę, jak na różne sposoby da się zaprezentować daną rzecz! :)
Sandałków na obcasach oczywiście nie mogłam sobie odpuścić. Co z tego, że ubrałam je zaledwie raz. I tak było warto po kryjomu przemycić je w walizce, gdzie ukryte pod ubraniami jakoś nie wpadły w oko rodzicom. Wbrew pozorom są bardzo wygodne, wprost idealne na wieczorny spacer!





 










/sandałki-mango/marynarka-pimkie/spódniczka-h&m/crop top-h&m/torebka-no name/





wtorek, 5 sierpnia 2014

FASHION:Sea charm




Nie wiem, jak wy; ale ja jestem bezsprzecznie zakochana w morzu. Szum fal, gorąc piasku..i ten niesamowity zapach, którego nie sposób z niczym porównać. Wakacyjny wyjazd? Mi kojarzy się on wyłącznie z morzem. Może kiedyś przekonam się do gór, jezior i innych miejsc, w których również prawdopodobnie jest pięknie; ale obecnie z radością rozkoszuję się gorącym, nadmorskim klimatem.

Jeśli chodzi o tematy postów, nie mam tutaj zbyt wielkiego pola do popisu; więc przygotowałam dla Was stylizację. Może nie nadaje się ona akurat na plażę (miejsce 'sesji' miało być nieco inne, ale moje plany mają to do siebie, że bardzo często się zmieniają), ale sprawdzi się podczas upalnych, letnich dni. Krótkie spodenki z wysokim stanem połączyłam z ulubionym ostatnio crop topem, który upolowałam na letnich wyprzedażach. Do tego delikatny naszyjnik z perełek, okulary i niezastąpione białe trampki, które podczas wycieczki przeżyły swoją własną kąpiel w słonej wodzie...niekoniecznie zaplanowaną. :)


♥♥♥











/spodenki-no name/crop top-h&m/okulary-pimkie/naszyjnik-reserved/trampki-new look/


M.

czwartek, 31 lipca 2014

TOP 5: July

Witajcie kochani!
W ostatnim czasie nieco zaniedbałam bloga, za co bardzo Was przepraszam; ale musiałam trochę ochłonąć od cyfrowej rzeczywistości. Mam czasami takie okresy, że najchętniej wyłączyłabym telefon, odłączyła internet, zamknęła się w domu i pogrążyła w swoim własnym świecie; to był chyba częściowo jeden z nich.

Dzisiaj chciałabym podzielić się kilkoma rzeczami, które w tym miesiącu okazały się ważne, ciekawe, czy wyjątkowe. Oto mój mały niezbędnik, bez którego nie wyobrażam sobie lipcowego wypoczynku. :)


♥♥♥

1.COŚ DO CZYTANIA-GRA O TRON









Zarówno ksiązka, jak i serial. Najśmieszniejsze jest to, że w obu z nich jestem na zupełnie innych etapach. Kończę już czytać przedostatnią część powieści, a niedawno dopiero zaczęłam oglądać trzeci sezon. (nadrabiam całoroczne zaległości). Totalnie wciągnęła mnie historia Westeros i krwawa bitwa o Żelazny Tron. Żeby książki do historii były pisane przez George'a R.R. Martina, może częściej bym do nich zaglądała. :)



2.COŚ NA ZĄB-JOGURT





Nigdy nie przepadałam za jogurtami, czy serkami; ale ten akurat tak bardzo mi posmakował! Mówię tutaj o "jogurcie typu greckiego z owocami". Zdrowy, smaczny, niskokaloryczny...czego chcieć więcej? Ostatnio ciągle pałaszuję go na śniadanie, szczególnie z płatkami lub granolą.



3.COŚ DO SŁUCHANIA-INDILA

Pewnie każdy z was zna doskonale utwór "Derniere Danse", który zdecydowanie podbił wszystkie listy przebojów. (Słuchając radia, można usłyszeć go średnio co godzinę). Miłością do Indilli zaraziła mnie jednak mama, która cały czas słucha jej piosenek. Muszę przyznać, że utwory śpiewane po francusku mają w sobie nieodparty urok!



4.COŚ DO NOSZENIA-SUKIENKI





Nie wiem, czemu; ale ostatnio nie mam kompletnie ochoty chodzić w spodenkach, czy spodniach. Najchętniej cały czas ubierałabym się w...sukienki, no ewentualnie spódniczki. Kiedy na dworze jest aż tak gorąco bardzo denerwują mnie przylegające, opięte tkaniny. A rozkloszowane, zwiewne kreacje nadają się w sam raz! :)



5.COŚ INNEGO-ANY DO





Super aplikacja, dzięki której można zaplanować cały nasz dzień od początku, do końca. Zapisuję tam wszystko, o czym koniecznie muszę pamiętać lub zrobić. Bardzo przydatna, szczególnie dla kogoś takiego, jak ja, kto musi mieć wszystko uporządkowane i zapisane.



♥♥♥
Mam nadzieję, że moi lipcowi ulubieńcy przypadli do gustu również Wam. Kolejna porcja...za miesiąc. :)

M.

środa, 30 lipca 2014

PHOTOS OF THE MONTH:JULY

Muszę przyznać, że nie jestem osobą, która znajduję w swoim życiu miejsce na nudę. Czas mija mi aż za szybko. Każdy kolejny dzień rozpoczyna się i kończy zanim zdążę zrobić połowę zaplanowanych rzeczy. Staram się wykorzystać go jak najlepiej, chwytam się nawet najmniejszych wspomnień i zachowuje je w pamięci, żeby chociaż na trochę zatrzymać te wszystkie momenty, które tak szybko uciekają. Bardzo pomagają mi w tym zdjęcia, których robię setki. Nie są to starannie i profesjonalnie wykonane fotografie (chociaż takie również się zdarzają), ale najczęściej spontaniczne kadry z codziennych wyjść z przyjaciółmi, uwieczniony przepyszny obiad, który udało mi się ugotować; czy zachód słońca nad zalewem. Chciałabym podzielić się z Wami niektórymi z tych cyfrowych wspomnień; oto lipiec w moim obiektywie. :)












Mam nadzieję, że dobrze wypoczywacie i miło spędzacie czas! 
M.

czwartek, 17 lipca 2014

FASHION: Daisies day






Odkąd pamiętam, zawsze byłam zakochana w kwiatowych motywach. Rzecz, na której narysowano, naklejono lub namalowano kwiatki automatycznie stawała się w moich oczach piękna. Teraz ta obsesja nieco już mi przeszła, aczkolwiek ubrania w podobne wzory-posiadam i bardzo chętnie noszę! :)

W dzisiejszej stylizacji macie okazję zobaczyć jedną z moich ulubionych koszulek, na której, chociaż niezbyt wiele, to trochę kwiatków się znajdzie. Malutkie stokrotki świetnie wyglądają, jako obramowanie liter i idealnie pasują do krótkiej, beżowej spódniczki.
Pogoda ostatnio bardzo lubi zaskakiwać, nie zapomniałam więc o skórzanej kurtce, w której na pewno nie zmarznę!

♥♥♥






                            










Może macie jakieś pomysły na posty?
Jeśli chcielibyście coś tutaj znaleźć, piszcie śmiało w komentarzach lub na ask.fm

P.S. Nie bądźcie zbyt krytyczni dla 'nagłówka posta'. To moja pierwsza tego typu praca, może niezbyt udana, ale i tak jestem z niej dumna :)

M.