czwartek, 31 lipca 2014

TOP 5: July

Witajcie kochani!
W ostatnim czasie nieco zaniedbałam bloga, za co bardzo Was przepraszam; ale musiałam trochę ochłonąć od cyfrowej rzeczywistości. Mam czasami takie okresy, że najchętniej wyłączyłabym telefon, odłączyła internet, zamknęła się w domu i pogrążyła w swoim własnym świecie; to był chyba częściowo jeden z nich.

Dzisiaj chciałabym podzielić się kilkoma rzeczami, które w tym miesiącu okazały się ważne, ciekawe, czy wyjątkowe. Oto mój mały niezbędnik, bez którego nie wyobrażam sobie lipcowego wypoczynku. :)


♥♥♥

1.COŚ DO CZYTANIA-GRA O TRON









Zarówno ksiązka, jak i serial. Najśmieszniejsze jest to, że w obu z nich jestem na zupełnie innych etapach. Kończę już czytać przedostatnią część powieści, a niedawno dopiero zaczęłam oglądać trzeci sezon. (nadrabiam całoroczne zaległości). Totalnie wciągnęła mnie historia Westeros i krwawa bitwa o Żelazny Tron. Żeby książki do historii były pisane przez George'a R.R. Martina, może częściej bym do nich zaglądała. :)



2.COŚ NA ZĄB-JOGURT





Nigdy nie przepadałam za jogurtami, czy serkami; ale ten akurat tak bardzo mi posmakował! Mówię tutaj o "jogurcie typu greckiego z owocami". Zdrowy, smaczny, niskokaloryczny...czego chcieć więcej? Ostatnio ciągle pałaszuję go na śniadanie, szczególnie z płatkami lub granolą.



3.COŚ DO SŁUCHANIA-INDILA

Pewnie każdy z was zna doskonale utwór "Derniere Danse", który zdecydowanie podbił wszystkie listy przebojów. (Słuchając radia, można usłyszeć go średnio co godzinę). Miłością do Indilli zaraziła mnie jednak mama, która cały czas słucha jej piosenek. Muszę przyznać, że utwory śpiewane po francusku mają w sobie nieodparty urok!



4.COŚ DO NOSZENIA-SUKIENKI





Nie wiem, czemu; ale ostatnio nie mam kompletnie ochoty chodzić w spodenkach, czy spodniach. Najchętniej cały czas ubierałabym się w...sukienki, no ewentualnie spódniczki. Kiedy na dworze jest aż tak gorąco bardzo denerwują mnie przylegające, opięte tkaniny. A rozkloszowane, zwiewne kreacje nadają się w sam raz! :)



5.COŚ INNEGO-ANY DO





Super aplikacja, dzięki której można zaplanować cały nasz dzień od początku, do końca. Zapisuję tam wszystko, o czym koniecznie muszę pamiętać lub zrobić. Bardzo przydatna, szczególnie dla kogoś takiego, jak ja, kto musi mieć wszystko uporządkowane i zapisane.



♥♥♥
Mam nadzieję, że moi lipcowi ulubieńcy przypadli do gustu również Wam. Kolejna porcja...za miesiąc. :)

M.

środa, 30 lipca 2014

PHOTOS OF THE MONTH:JULY

Muszę przyznać, że nie jestem osobą, która znajduję w swoim życiu miejsce na nudę. Czas mija mi aż za szybko. Każdy kolejny dzień rozpoczyna się i kończy zanim zdążę zrobić połowę zaplanowanych rzeczy. Staram się wykorzystać go jak najlepiej, chwytam się nawet najmniejszych wspomnień i zachowuje je w pamięci, żeby chociaż na trochę zatrzymać te wszystkie momenty, które tak szybko uciekają. Bardzo pomagają mi w tym zdjęcia, których robię setki. Nie są to starannie i profesjonalnie wykonane fotografie (chociaż takie również się zdarzają), ale najczęściej spontaniczne kadry z codziennych wyjść z przyjaciółmi, uwieczniony przepyszny obiad, który udało mi się ugotować; czy zachód słońca nad zalewem. Chciałabym podzielić się z Wami niektórymi z tych cyfrowych wspomnień; oto lipiec w moim obiektywie. :)












Mam nadzieję, że dobrze wypoczywacie i miło spędzacie czas! 
M.

czwartek, 17 lipca 2014

FASHION: Daisies day






Odkąd pamiętam, zawsze byłam zakochana w kwiatowych motywach. Rzecz, na której narysowano, naklejono lub namalowano kwiatki automatycznie stawała się w moich oczach piękna. Teraz ta obsesja nieco już mi przeszła, aczkolwiek ubrania w podobne wzory-posiadam i bardzo chętnie noszę! :)

W dzisiejszej stylizacji macie okazję zobaczyć jedną z moich ulubionych koszulek, na której, chociaż niezbyt wiele, to trochę kwiatków się znajdzie. Malutkie stokrotki świetnie wyglądają, jako obramowanie liter i idealnie pasują do krótkiej, beżowej spódniczki.
Pogoda ostatnio bardzo lubi zaskakiwać, nie zapomniałam więc o skórzanej kurtce, w której na pewno nie zmarznę!

♥♥♥






                            










Może macie jakieś pomysły na posty?
Jeśli chcielibyście coś tutaj znaleźć, piszcie śmiało w komentarzach lub na ask.fm

P.S. Nie bądźcie zbyt krytyczni dla 'nagłówka posta'. To moja pierwsza tego typu praca, może niezbyt udana, ale i tak jestem z niej dumna :)

M.

wtorek, 15 lipca 2014

LIFESTYLE:Wakacyjny niezbędnik filmowy

Czy wy też, podobnie do mnie, macie aż tak duży problem ze znalezieniem jakiegoś dobrego filmu? Większość ostatnich wyborów zakończyła się wyłączeniem po pierwszych piętnastu minutach. Albo mój gust bardzo się wyostrzył, albo wytwórniom po prostu kończą się pomysły. Nic dziwnego, wszystkie scenariusze i wątki po tak licznych adaptacjach, są już nudne i oklepane.
Dzisiaj chciałbym polecić wam kilka filmów, które nie są może genialne (za takie uważam chyba tylko dzieła oparte na powieściach Stephena Kinga), ale bardzo przyjemnie spędza się przy nich czas. Dodać do nich znajomych i wielka miskę popcornu? Udany wieczór gwarantowany!:)



1. MILLEROWIE






Sam film po opisie nie zachęcił mnie do obejrzenia, ale pewnego wieczoru z przyjaciółka postanowiłyśmy, że zaryzykujemy i... śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych komedii, które widziałam! Opowiada o handlarzu narkotyków, który zostaje okradziony i musi przyjąć pewne trudne zlecenie, przewieźć przez granicę "malutka" porcję narkotyków. Wydaje się to niewykonalne do momentu, gdy zauważa, że nikt nie jest zbyt podejrzliwy w stosunku do rodzin z dziećmi...postanawia więc wynająć sobie swoją własną rodzinkę i z nimi wyruszyć do Meksyku!
Film lekki, przyjemny. Były momenty, kiedy zaśmiewalysmy się obie do łez, naprawdę polecam!


2.CZAROWNICA





Współczesna adaptacja znanej (i lubianej) bajki pt. "Śpiąca Królewna". Chyba wszyscy znamy historię o małej księżniczce, na którą zła czarownica rzuciła straszliwą klątwę i od wiecznego snu mógł ocalić ją tylko pocałunek prawdziwej miłości. Ten, kto spodziewa się pięknej, romantycznej historii; może być bardzo zaskoczony. "Czarownica" ukazuje tą dziecięcą baśń z zupełnie innej strony. Czy gorszej? Mnie film bardzo się podobał. Duży plus za niebanalność i oryginalne podejście ze strony reżysera. :)


3.I, ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ





Nie mogło w tym poście zabraknąć jednego z moich ulubionych "wyciskaczy łez". Od razu mówię, że panowie mogą nie być zainteresowani historią miłości, która nigdy się nie kończy. Chciałabym przybliżyć wam nieco fabułę, ale nie przychodzi mi do głowy nic, co nie zdradzałoby końcówki filmu...a nie chcę odbierać Wam przyjemności oglądania...
Powiem tylko, że do tej ekranizacji powracałam kilka razy i za każdym budzi we mnie ogromne emocje. Idealna na romantyczny wieczór z chłopakiem. :)


4.PAMIĘTNIK






Pisząc o poprzednim filmie, nie mogłam nie wspomnieć też o tym. Długo zwlekałam z obejrzeniem, nawet nie wiem czemu...w końcu pewnej nocy znalazłam chwilkę czasu, by poznać historię kobiety chorej na alchajmera, która nie pamięta już niczego, nawet swojej rodziny. Jej mąż spędza z nią każdy dzień i od nowa dzieli się piękną, romantyczną opowieścią o miłości; której oboje doświadczyli. Bardzo poruszający i skłaniający do myślenia. Z pewnością obejrzę jeszcze nie raz!


5.WŁADCA PIERŚCIENI






Albo kochana, albo znienawidzona. O czym mowa? O całej serii adaptacji książek J.R.R. Tolkiena. Ja zdecydowanie należę do tych pierwszych. Za każdym razem filmy przenoszą mnie w zupełnie inną rzeczywistość, pełną elfów, krasnali i rozmaitych cudów. Chociaż dobrze znam fabułę i zakończenie (książki też przeczytałam, jeszcze lepsze niż ich ekranizacje!) z napięciem śledzę losy młodego Hobbita, od którego zależą losy całego świata. Historia wciąga, trudno się od niej oderwać...a nasz świat w porównaniu do "Śródziemia" wydaje się szary, nudny i ponury. 


6.LOL





Lekki, przyjemny film skierowany bardziej do żeńskiej części widowni. Opowiada o nastolatce, która radzi sobie (lub nie) z problemami okresu dojrzewania. Świetnie nadaje się na babski wieczór z przyjaciółkami. Nie jest to może dzieło sztuki, ale z chęcią obejrzalabym raz jeszcze...albo nawet kilka razy.:)


7.CZARNY ŁABĘDZ





Tutaj coś dla wielbicieli ciężkich, "psychologicznych" filmów, które skłaniają do myślenia. Historia dziewczyny, której największym pragnieniem była główna rola w przedstawieniu baletowym. Presja, pod którą żyje bohaterka jest przyczyną wielu problemów i niewytłumaczalnych zdarzeń...lecz czy nie są one wszystkie zaledwie wytworem wyobraźni? Obejrzyjcie i sprawdźcie sami, bardzo polecam!




8.DUŻE DZIECI






Przezabawna komedia o pięciu przyjaciołach z dzieciństwa, którzy spotykają się w dorosłym życiu i wracają wspomnieniami do czasów młodości. Film bardzo wciąga i potrafi poprawić humor po nawet najgorszym dniu. Nie zrażajcie się nieco nudnawym początkiem pierwszej części, potem akcja się rozkręci! A najlepiej tak, jak ja...zacznijcie oglądać od drugiej! :)




9.KWIAT PUSTYNI





To akurat każdy już chyba oglądał, a jeśli nie, koniecznie musi nadrobić zaległości! A zaległości są ogromne, bo to naprawdę świetny film. Czy ktoś z Was zdaje sobie sprawę, jak wygląda życie kobiet w innych kulturach? Waris Dirie, urodzona w Somalii modelka poprzez swoją powieść (na której podstawie powstał później ten film) opowiada historię swojego życia, dzieli się ciężkimi wspomnieniami z okresu dzieciństwa i wczesnej dorosłości.
Dobrze radzę wyposażyć się w chusteczki, przynajmniej tym, którzy są wrażliwi na krzywdę i cierpienie innych ludzi.



10.MILCZENIE OWIEC





Kolejny film, którego za nic w świecie nie chciałam obejrzeć, a w którym później tak bardzo się zakochałam. Opowiada o młodej agentce, która zwraca się z prośbą o pomoc do seryjnego mordercy. Razem próbują rozwiązać zagadkę i odnaleźć groźnego przestępcę obdzierającego swoje wszystkie ofiary ze skóry. Historia tak bardzo mi się spodobała, że sięgnęłam po inne jej części, między innymi "Hannibala" i "Czerwonego smoka".
P.S. Anthony Hopkins i jego gra aktorska naprawdę zasługują na pochwałę!



♥♥♥
Jak widzicie, starałam się zgromadzić tu naprawdę różne rodzaje filmów; żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Horrorów nie trawię, nie oglądam i nigdy nie będę zamieszczała w takiego typu postach, uprzedzam tym od razu wszelkie zażalenia!

Na co czekacie? Wkładajcie popcorn do mikrofalówki i zabieramy się za oglądanie! Będę z wami duchem. :)

M. 



piątek, 11 lipca 2014

LIFESTYLE: Beach time!

Kocham takie dni, kiedy mogę bezkarnie wylegiwać się na plaży. Gorąc mi nie przeszkadza, uwielbiam czuć promienie słoneczne na swoim ciele. Do tego delikatny wietrzyk, szum wody i mamy idealne połączenie na wakacyjne, długie tygodnie. Jest tylko jeden problem...co zabrać ze sobą? Jak i w co się spakować, żeby na pewno niczego nie zapomnieć i nie musieć za chwilkę wracać do domu?







Na szczęście, odpowiedzi nie musicie długo szukać, specjalnie dla was zebrałam je wszystkie w jednym miejscu! Oto mój mały plażowy niezbędnik :)

♥♥♥

1.Zanim wyruszysz na plażowe szaleństwo...






Koniecznie weź prysznic i użyj dezodorantu oraz innych niezbędnych kosmetyków. Nie zapomnij o depilacji! małe dzieci też przychodzą popluskac się w ciepłej wodzie...chyba nie chcesz, żeby wystraszyly się wlochatego potwora.
Zadbaj także o manicure i pedicure. Zarastające skórki, nieodpowiednia długość lub pomalowane "do polowy" paznokcie wyglądają zdecydowanie nieapetycznie. A opalać się nie będziesz w klapkach i rękawiczkach, prawda?:)






Temat makijażu na plaży budzi wiele kontrowersji. Ja akurat stawiam na naturalność. Jest mnóstwo innych okazji, podczas których można pochwalić się nienagannymi kreskami, czy podkreślonymi kośćmi policzkowymi. Jeśli już musisz się pomalować, spokojnie wystarczy podkład, czy krem z filtrem. Reszta cudownego make-upu i tak spłynie, lepiej wcale go nie robić!


2. Czas na pakowanie!

Stanowczo odradzam zabieranie ze sobą ulubionej torebki ze wszystkimi dokumentami i pierdołami. Postaw na prostą, duża torbę plażowa lub koszyk, których nie szkoda Ci będzie ubrudzić wszędobylskim piaskiem. 
Staraj się też ograniczyć liczbę zabranych rzeczy. Musisz dokładnie wiedzieć, co masz ze sobą...na plaży bardzo łatwo coś zgubić! 

A oto rzeczy, bez których ja nie wyobrażam sobie pójścia na plażę:





RECZNIK
To chyba najważniejszy element naszego wyposażenia. Nikt nie będzie przecież opalał się leżąc na nagrzanym przez słońce piasku! Jeśli nie posiadasz plażowej, słomianej maty; na pewno znajdziesz zwykły, stary ręcznik, który też świetnie spełni swoją funkcję. Uwaga! Trzymamy się z dala od ulubionych, nowych ręczników mamy...to grozi niebezpieczeństwem!

KREM DO OPALANIA
Jeśli chcecie uniknąć poparzeń słonecznych i złuszczającej się skóry, nie zapomnijcie spakować kremu z filtrem. Ciało mamy tylko jedno, warto o nie dbać. Jeśli ktoś chciałby natomiast przyspieszyć proces opalania, polecam zabrać oliwkę!







OKULARY
Stanowią modny dodatek do stroju kąpielowego, chronią przed słońcem...i co najważniejsze, pozwalają na choć odrobinę kamuflażu, kiedy słońce wyciska z nas ósme poty! :)

WODA
Musimy uzupełniać zapas płynów, które „wypocimy” podczas opalania. Nigdy nie zapominaj o zabraniu na plażę przynajmniej małej butelki z wodą.







TELEFON I SŁUCHAWKI: Nie wiem, jak wy, ale ja nie ruszam się nigdzie bez telefonu. To już po mału podchodzi pod uzależnienie, naprawdę! Na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że słuchanie muzyki znacznie umila czas spędzony na plaży. J







SPINKI I GUMKI DO WŁOSÓW: Tutaj coś dla tych „długowłosych”, którym przeszkadzają wpadające w oczy włosy…i piasek wpadający we włosy! Po co się męczyć, jak można równie dobrze wyczarować na głowie szybki koczek, czy spiąć je w jakiś inny sposób?  Szczególnie, kiedy macie zamiar wejść do wody!







„COŚ DO CZYTANIA”: Jeśli tak, jak ja nie przepadasz za bezczynnym leżeniem plackiem na piasku, zabierz ze sobą książkę lub czasopismo. Zanim się obejrzysz, twoja skóra nabierze mocniejszych kolorów…tylko uważaj, żeby nie przesadzić. J



♥♥♥

3.Już spakowany...? Czas wyruszyć na plażę! Kiedy już dotrzesz na miejsce, musisz zadbać o odpowiednie miejsce do opalania. Rozejrzyj się, czy w pobliżu nie ma małych dzieci, które wprost kochają bawić się w ganianego, przy okazji sypiąc ludziom piaskiem w oczy. Rozłóż się najlepiej przodem do słońca, nie chcesz chyba opalić się tylko z jednej strony!

Pamiętaj o zmianach pozycji w mniej więcej równym czasie. Pozwoli Ci to uzyskać w miarę równomierną opaleniznę. Zachęcam też do wzięcia udziału w rozgrywkach siatkówki plażowej, podobno słońce kocha ruch. :)

Nigdy nie zasypiaj na plaży! Niewinna drzemka może bardzo zaszkodzić twojemu zdrowiu i spowodować poważne poparzenia skóry.






Powyżej widzicie mój plażowy koszyk, który jest już spakowany i gotowy na plażowanie. Życzę wszystkim
 świetnej zabawy i wymarzonej, wakacyjnej opalenizny!
Enjoy the sun♥



P.s. Macie superpozdrowienia od Karoli, która leży i opala się tuż obok mnie :*

poniedziałek, 7 lipca 2014

All of me

Miasteczko, w którym mieszkam jest bardzo urocze. Ostatnio nawet, po licznych remontach i przebudowach, można o nim powiedzieć, że stanowi przytulne, spokojne miejsce do życia. Największym problemem są tutaj jednak...ludzie. Zawiść, zazdrość i krzywe spojrzenia można spotkać na każdym kroku, a co za tym idzie? Plotki. Sama tysiące razy słyszałam o sobie kompletnie zmyślone historie, których początek stanowi niezłą zagadkę. W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się kilkoma prawdziwymi faktami z mojego życia. Może okaże się, że czegoś jednak o mnie nie wiecie! :)







♥♥♥


1.Mam obsesję na punkcie białego koloru. Wszystko musi być białe, białe i białe...no ewentualnie czarne, albo burgundowe. Nawet z ubrań większość mam już w tych kolorach. Jedyny problem jest ze ścianami mojego pokoju, które (jeszcze) niestety składają hołd mojej dziecięcej miłości do różowego.



2.Nie przepadam za spodniami. O wiele lepiej czuję się w spódniczkach/sukienkach. Baaardzo cieszę się, że skończyłam już gimnazjum, w którym za każde przyjście w 'dziewczęcym stroju' byłam linczowana spojrzeniami nauczycieli.


3.Nigdy nie czułam potrzeby buntowania się przeciwko rodzicom, nieustannych kłótni. Mam z nimi bardzo dobry kontakt i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć. Kompletnie nie rozumiem tych wszystkich konfliktów, które inni tłumaczą 'okresem dorastania'.










4.Mogłabym godzinami siedzieć w sklepach z akcesoriami do wystroju wnętrz. Uwielbiam przeglądać te wszystkie dodatki, chodzić pośród poduszeczek, ramek na zdjęcia i doniczek i wyobrażać sobie, jak wyglądałyby u mnie w pokoju. Co za tym idzie? Uwielbiam też urządzać swój osobisty kącik! :)



5.Szpilki. Nie wyobrażam sobie żadnej oficjalnej okazji, czy imprezy bez ukochanych butów na wysokim obcasie. Może i mam jeszcze czas, żeby się w nich 'nachodzić', wiem o tym. Moim zdaniem każdy powinien nosić to, w czym po prostu dobrze się czuję, a nie, co akurat podchodzi pod jego przedział wiekowy. No błagam, w takim razie dorośli nie mogą nosić kombinezonów (inna nazwa to śpioszki, zmienili sobie spryciarze!), bo są zarezerwowane dla niemowlaków?



6.Moim wielkim marzeniem jest posiadanie własnego kotka. Nie takiego 'rodzinnego', z którym wszyscy się bawią. Chciałabym by był tylko mój, spał ze mną i mieszkał w moim pokoju. Koniecznie musi być biały i rasy Maine Coon albo Pers. Kiedyś sobie takiego sprawię, zobaczycie! :)







7.Mogę nie spać całą noc i potem normalnie funkcjonować, ale jak już prześpię się ze dwie, trzy godziny-cały dzień jestem niewyspana i wredna dla wszystkiego i wszystkich. Nie mam pojęcia, czemu...pozostało mi to zaakceptować i cieszyć się możliwością całonocnych imprez. (a tak naprawdę, to oglądam sobie filmy, czy gram w simsy, ale cii!)



8.Simsy! Kiedyś byłam od nich tak bardzo uzależniona, że podczas nudnych lekcji szukałam w głowie przycisku do 'przyśpieszania czasu' i potem z zaskoczeniem dochodziłam do wniosku, że w prawdziwym życiu czasu przyśpieszyć się nie da. Teraz wydaje mi się to tak niedorzeczne i śmieszne, ale słowo daję-nie zmyślam! Obecnie ta miłość trochę mi przeszła, używam simsów głównie do bawienia się w małego architekta i stylistę.



9.Nie lubię nic robić na podwórku, ale w domu mogę sprzątać. Nie wiem, od czego to zależy. Czasem mam też takie dni, kiedy mam po prostu ochotę wszystko wysprzątać. Siedzę sobie wtedy całą noc i segreguję, wywalam niepotrzebne rzeczy. Najbardziej chyba lubię robić porządki w szafie! No...ale to tylko od święta, normalnie muszę się mocno mobilizować nawet do schowania ubrań, które powywalam podczas dnia.








10.Nienawidzę bałaganu. Nie mogę w nim funkcjonować, wszystko mnie wtedy drażni. Czasem nie mogę usnąć, zanim nie schowam porozwalanych rzeczy; nie doprowadzę swojego pokoju do w miarę porządnego stanu.



11.Nie dbam wcale o włosy, ani paznokcie. Nie licząc oczywiście takich podstawowych czynności, jak mycie! (zaraz sobie coś o mnie pomyślicie!)  Odżywki, maski, spreje...to nie dla mnie, po prostu nie chce mi się ich stosować. Co dziwne, pazurki mam strasznie mocne i długie; niektórzy nawet przypuszczają, że to nie moje naturalne, a tipsy.



12.Bardzo żałuję, że nigdy nie uczyłam się śpiewać; ani nie poświęcałam tej pasji więcej czasu. Od roku praktycznie nie mam do czynienia z muzyką, a pamiętam, jak bardzo to kiedyś kochałam i, jak wielką radość dawały (i dają) mi występy na scenie. Może w Warszawie znajdę jakieś zajęcia wokalne i uda mi się choć trochę podszkolić w tym kierunku.






13.Jak coś mi nie wychodzi, to bardzo szybko się zniechęcam i wpadam w tzw 'czarny humor'. Przeważnie udaje mi się jednak znaleźć w sobie siłę, żeby dalej próbować i walczyć...albo poprawiam sobie nastrój niezliczoną ilością słodyczy (r.i.p diet).



14.Boję się samotności. Nie mogłabym sama mieszkać...każdej nocy umierałabym ze strachu. Już nawet z kotem czuję się bezpieczniej niż sama.



15.To chyba, jak każda dziewczyna-nigdy nie jestem zadowolona z siebie i ze swojego wyglądu; ale nie chodzę i nie płaczę, że jestem gruba i brzydka, bo baaaardzo denerwuje mnie podobne zachowanie u innych przedstawicielek płci pięknej.






16.Bardzo trudno przychodzi mi zaufanie w stosunku do innych ludzi. Potrzeba do tego dużo czasu, żebym zaczęła traktować kogoś rangą przyjaciela. Jednak jeśli już mi na danej osobie zależy, zrobię wszystko, żeby jej pomóc i, żeby była szczęśliwa.



17.Kiedyś jadłam tylko jasny chleb i nie mogłam zrozumieć, jak ktoś mógłby lubić ciemny...a teraz jem sam ciemny i nie lubię jasnego. Podobnie z napojami gazowanymi i wodą.



18.Najbardziej znienawidzona cecha? Fałszywość. Spotkałam się już w życiu z tyloma zawistnymi i podstępnymi osobami, że nie mogę już na to patrzeć. W oczy komplementy, zapewnienia o przyjaźni, 'dobre' rady...a wystarczy odejść kilka kroków i superprzyjaciel zmienia się w najgorszego wroga. Nie, dziękuję bardzo za takie znajomości.






19.A propo snu....kocham spać, ale nie chcę spać zbyt długo. Bardzo się denerwuję, jak wstanę około 10-11, bo to dla mnie niewytłumaczalna strata czasu. Najchętniej nie spałabym wcale, ale moje łóżko tak bardzo mnie kocha i mi na to nie pozwala.



20.Wszystko, co robię staram się zrobić na sto procent. Wkurza mnie też, jak inni nie przykładają się do wykonywanych czynności. Jeśli coś się robi, powinno się zrobić porządnie. W innym wypadku? Nie ma to sensu.



♥♥♥



Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego posta znacie mnie już trochę lepiej i nie zniechęciłam Was do swojej osoby. Jeśli macie jakieś pytania, zapraszam na ask'a.:)
Buziaki!


M.


piątek, 4 lipca 2014

LIFESTYLE:10 things to do on holiday

Wakacje mają to do siebie, że mijają w mgnieniu oka. Zawsze zanim zdąże się obejrzeć, nadchodzi koniec sierpnia, a wraz z nim-powrót do szkoły. Chciałabym w tym roku wykorzystać te piękne, letnie dni na nie sto, a nawet dwieście procent...więc przygotowałam krótką listę rzeczy, które koniecznie muszę zrobić zanim w kalendarzu zagości wrzesień.





/absolwentki podczas zakończenia roku szkolnego-'last selfie'/




♥♥♥

1. Urządzić grilla/ognisko z przyjaciółmi. Koniecznie z pieczonymi ziemniakami, które darzę wielką miłością!


2.Zorganizować przyjęcie urodzinowe. Co z tego, że urodziny miałam w kwietniu! Na imprezy zawsze jest czas i pora, szczególnie, że nie trzeba zawracać sobie głowy szkołą i nauką. :)






3.Wypróbować nową plażę miejską i wyciągnąć dziewczyny na dzień opalania. Jakie to wakacje, jeśli nie zakończy się ich z piękną, brązową opalenizną?


4.Przejechać 50 km rowerem. Zawsze chciałam wyruszyć w jakąś dłuższą trasę, ale nigdy nie mogę się zmobilizować. Nadszedł czas zadbać o swoją sylwetkę!.







5.Spędzić sierpniowy, ciepły wieczór na dworze patrząc w niebo i zobaczyć kilka spadających gwiazd. Może chociaż jedno z wymówionych życzeń się spełni.


6.Zrobić porządek w szafie! Koniecznie muszę się za to wziąć przed przeprowadzką i posprzedawać rzeczy, w których już nie chodzę. Ktoś chętny do pomocy? :)


7.Obejrzeć wszystkie zaległe odcinki 'Gry o tron'! Moja przygoda z tym serialem zaczęła się i zakończyła...w zeszłe wakacje.







8.Nauczyć się kilku nowych przepisów. Mam tutaj na myśli zdrowe i pyszne potrawy, ale wiem, że i tak wyjdą z tego same łakocie.♥


9. Nie połamać moich ukochanych okularów przeciwsłonecznych! W końcu znalazłam 'te idealne' i nie zamierzam się za nic z nimi rozstawać!


10.Dobrze się bawić i korzystać z wakacji...kolejne dopiero za rok.:(



M.